| Kaplica w Studziance-Przylasku |
|
Studzianka w Hermanowej słynie z czystego powietrza i zdrowej wody. Nad źródełkiem znajduje się kaplica, a w niej obraz Matki Bożej Studziańskiej. Jest to wspaniałe miejsce do odpoczynku, ale też do refleksji i modlitwy. Z czasem nad źródełkiem pobożni ludzie wznieśli kapliczkę, w której pojawił się też obraz Matki Bożej. Przed tym obrazem do dziś wielu zawierza Bogu przez pośrednictwo Matki Zbawiciela swoje życie oraz prosi o dar "wody żywej" - łaskę uświęcającą. W tym małym i urokliwym zakątku rozgrywały się bardzo ciekawe, niekiedy bardzo tragiczne wydarzenia. W 1624 r. tereny dzisiejszego Podkarpacia kolejny raz najechali Tatarzy. Grabili i palili oni wioski, a ludzi zabijali lub brali w niewolę. Dotarli oni także w rejon Hermanowej. Mieszkańcy Gradkowca swego ratunku szukali w głębokich jarach w okolicy Studzianki. Zostali ocaleni. Byli przekonani, że stało się to za przyczyną Matki Bożej. Ten motyw udokumentowany został na znajdującym się w kaplicy obrazie. Przedstawia on wieśniaka w dziękczynnej pozie przed Matką Bożą, zaś anioł z nieba gasi niszczący domostwa pożar. Obraz wyraża prawdę, że tutejszy lud doznał tu szczególnej łaski i cudownej opieki Matki Bożej. I od tego wydarzenia miejsce to nabrało wyjątkowego znaczenia i rozgłosu. Był taki czas, że w Przylasku - Studziance wydobywano surowce. Znajdowały się tu kiedyś pokłady wapienia, który palono na miejscu, produkując wapno. Jeszcze w XX w. czynny był tu kamieniołom. Wydobywany kamień wykorzystywano do budowy dróg i domów (podmurówki). Z wydobytych tutaj kamieni wzniesiono m.in. pałac Gumieńskich w Zalesiu, którzy byli właścicielami tego terenu. Ciekawe rzeczy działy się w Przylasku-Studziance w czasie II wojny światowej. Od września 1939 r. przez Przylasek prowadził szlak przerzutowy polskich oficerów na Węgry. Później wędrowali tu kurierzy Rządu Londyńskiego. Punktem kontaktowym była miejscowa leśniczówka. Wspomniana leśniczówka, w której mieszkał podleśniczy sierż. rez. Leon Huchla była ważnym punktem konspiracyjnym. W grudniu 1939 r. i styczniu 1940 r. w leśniczówce odbyło się kilka spotkań, m.in. z udziałem Łukasza Cieplińskiego, w celu założenia struktur Związku Walki Zbrojnej. To właśnie tu były początki tyczyńskiej placówki ZWZ - AK "Topola", która w 1943 r. liczyła 10 plutonów liniowych po 60 żołnierzy (w Hermanowej był II pluton i 2 drużyny dywersyjne). W lesie i na leśniczówce odbywały się także szkolenia służb pomocniczych, do których należały: Wojskowa Służba Ochrony Powstania (WSOP) - dowódcą był leśniczy Leon Huchla, Wojskowa Służba Kobiet (WSK), służba sanitarna i kwatermistrzostwo. W pobliskim Grodkowcu prowadzono tez tajne nauczanie. Gdy w dniach 26-27 lipca 1944 r. w ramach Akcji Burza doszło do bitwy z Niemcami o Tyczyn, dowództwo placówki, której liczebność doszła do 1086 osób, znajdowało się także w leśniczówce na Przylasku. Na początku sierpnia 1944 r. na leśniczówkę najechało sowieckie NKWD, które przeprowadziło rewizję, a także aresztowało 70-letniego leśniczego, por. W. Januszkiewicza (podinspektor WSOP dla Obwodu Rzeszów - Południe). Został on wywieziony na Syberię, skąd wrócił schorowany po roku i wkrótce zmarł. W okresie powojennym w rejonie Przylasku przez pewien czas był wojskowy punkt obserwacyjny. Natomiast w czasie stanu wojennego stacjonował tu oddział żołnierzy Armii Czerwonej (stacja radiolokacyjna), a związane to było przebiegającym tu kanałem powietrznym dla samolotów wojskowych. Po II wojnie światowej w 1947 r. dzieła odbudowy Studzianki podjął się Tomasz Żurad z Zalesia Hermanowskiego. Mieszkańcy tę inicjatywę przyjęli z wielkim entuzjazmem - w ten sposób pragnęli podziękować Bogu i Matce Bożej za szczęśliwe przeżycie zawieruchy II wojny światowej i powrót z przymusowych robót do Niemiec, gdzie wywieziono około 300 osób. Na ten cel organizowano festyny oraz zbierano datki po domach. Pustaki betonowe robiono ręcznie. Materiał pozyskano też z rozebranej kamienicy w Rzeszowie. Robót murarskich podjął się Edward Konkol. Odbudowaną kaplicę i odnowiony obraz Matki Bożej uroczyście poświęcił we wrześniu 1947 r. ks. Cyran. Od tego czasu w Studziance w Wielką Sobotę odbywało się poświęcenie pokarmów. Bardzo wiele osób (nawet z dalekich stron) gromadziło się tutaj również w Wielką Niedzielę i Poniedziałek Wielkanocny. Wszyscy zaopatrywali się w wodę, która służyła im jako lekarstwo przez cały rok. Poza tam mieszkańcy gromadzili się przy kapliczce na nabożeństwa majowe, czerwcowe i październikowe. Miejsce to darzono nieustannie wielkim szacunkiem i przywiązaniem. Z czasem podmokły teren sprawił, że kapliczka zaczęła pękać - groziło jej zawalenie. Dowiedział się o tym w 1964 r. zamieszkały w Stanach Zjednoczonych rodak z Hermanowej p. Jan Hadała, który na ratowanie kapliczki przekazał pewną kwotę pieniędzy. Ostatecznie jednak zadecydowano o budowie nowej kapliczki. Ludzie ochoczo i z wielkim poświęceniem przystąpili do prac (np. kobiety materiał nosiły w płachtach na plecach). Zrobiono mocne, zbrojone fundamenty. Źródło umiejscowiono na zewnątrz kapliczki, aby ograniczyć wpływ wilgoci. Kapliczkę najpierw pokryto czerwoną dachówką, a później blachą. Poświęcenia nowej kaplicy dokonał ks. Stanisław Bąk. W niedzielę 15 maja 1977 r. w kaplicy w Studziance odbyła się pierwsza w historii Msza św., która odprawił ks. Stanisław Bak z Tyczyna. I chociaż, z obawy przed represjami, nie była ona oficjalnie ogłaszana, to jednak wieść o niej szybko obiegła całą okolicę i przybyła wielka rzesza ludzi. Od tego czasu odbywały się tu okazjonalnie Msze św.: o szczęśliwe urodzaje, dziękczynne za szczęśliwe zbiory, jubileusze małżeńskie.
Gdy zbliżało się 10-lecie parafii w Hermanowej podjęto decyzję o budowie nowej kaplicy. Jej projekt sporządził architekt inż. Ryszard Kulig, a nowy obraz Matki Bożej Studziańskiej namalował Mariusz Lipiński. Wiosną 1993 r. zakupiono drzewo, przystąpiono do rozbiórki przedniej części starej kaplicy oraz ubito ławę pod fundamenty. Później rozebrano drugą część kaplicy i przystąpiono do wznoszenia nowego obiektu. W 1994 r. trwały prace wykończeniowe. Także w tym czasie wymodelowano i uporządkowano plac. Uroczystego poświęcenie nowej kaplicy w Studziance, wzniesionej - z ofiar parafian, uczestników niedzielnej Mszy św. i turystów - jako wotum dziękczynne za 10-lecie parafii w Hermanowej, dokonał w dniu 25 czerwca 1995 r. ordynariusz rzeszowski ks. bp Kazimierz Górny. W 2002 r., z racji 25-lecia pierwszej Mszy św. w Studziance, przeprowadzono gruntowny remont kaplicy - oczyszczono i zaimprengowano ściany, wymieniono zbutwiałe elementy, wymieniono część ogrodzenia i większość ławek, naprawiono pompę. Dzięki darczyńcom kaplica wzbogaciła się o meble i nowe paramenty liturgiczne. Przy kaplicy w Studziance prowadzone są następujące formy duszpasterstwa: W ostatnich latach obserwuje się duże zainteresowanie Studzianką. Bardzo wiele osób przybywa tu po zdrową wodę oraz aby zaczerpnąć świeżego powietrza i odpocząć od miejskiego gwaru. Po wyznaczeniu tras rowerowych Euroregionu Karpaty coraz więcej tu turystów na rowerach. Znaczna rzesza osób przybywa tu każdą niedzielę, aby uczestniczyć we Mszy św. Dziś Studzianka znana jest w najdalszych rejonach Polski. Coraz szersze kręgi zatacza też kult Matki Bożej Studziańskiej. W tym roku, w trosce o wygodę i bezpieczeństwo przybywających tu wiernych, pragniemy urządzić parking samochodowy. Dzięki przychylności Nadleśnictwa rozpoczęto już prace. Mamy nadzieję, że dzięki życzliwości i ofiarności miłośników Studzianki inwestycję tę uda się zrealizować. Ks. Mieczysław Lignowski
|
Jesteś 207550 osobą na stronie a obecnie: 2 Copyright © by studzianka, 2003-2004 | |||||||||||||||